Dura lex, sed lex

top

Mam kuzynkę, która jest uosobieniem wielu talentów oraz cnót. Serio. Nie kokietuję, nie podlizuję się ani (tym bardziej!) nie ironizuję. Jest wspaniałą, piękną, starannie wykształconą, światową poliglotką. Jest przedsiębiorcza, zaradna, lubi żagle i tenis, często podróżuje, udziela się charytatywnie, ma otwarty, światły umysł. A! I najpiękniej w świecie opowiada pikantne szczegóły z życia naszych ciotek, babć i wujów.

I ona właśnie kupiła kamienicę w centrum Olsztyna, aby tam urządzić swoją kancelarię adwokacką. Zastane pomieszczenia były w totalnej rozsypce i remont pochłonął ogrom energii, aby ostatecznie można tam było wygodnie pracować. Odwiedziłam ją „na nowym” zeszłej jesieni. Po godzinach sączyłyśmy likier, w tle delikatnie błądziła nienachalna muzyka, a ja podziwiałam każdy z gabinetów, po którym mnie oprowadzała.

Wnętrza kamienic zawsze przywodzą na myśl dwuskrzydłowe, potężne, drewniane drzwi, skrzypiącą, drewnianą podłogę, wysokie sufity, strzeliste dwukomorowe okna, grube mury i pokoje przechodnie. Wszystko to znalazłam w tej kancelarii. I dużo, dużo więcej.

W gabinetach panuje spokój. Stare monumentalne meble dodają wnętrzom powagi i majestatyczności. Zieleń, brąz, wiśnia i czerwień współgrają idealnie i tworzą spokojną układankę barw, która sprzyja wytężonej pracy adwokata, natomiast klienta uspokaja, że trafił w dobre progi.  Świetny efekt dają dywany porozściełane w każdym pomieszczeniu. Jest miękko i przytulnie. Dywany są jakby schodzone, przetarte już nieco. Od razu dają wrażenie, że było już tu przede mną wiele osób, z wieloma historiami.

arch.własne
arch.własne
4
arch.własne
arch.własne
arch.własne

W przedpokoju panuje cudna atmosfera dzięki pasiastej tapecie. Efekt świetny!

arch.własne
arch.własne
arch.własne
arch.własne
arch.własne
arch.własne

Na zdjęciu powyżej, w głębi, dostrzec można drzwi wejściowe z ażurowymi detalami. Prawdziwa perła!

Ściany zdobią ciekawe obrazy, fotografie  i grafiki. Na szczególną uwagę zasługują trzy obrazy.

arch.własne
arch.własne

Temida, obraz z końca XIX w. nieznanego autorstwa.

 

arch.własne
arch.własne

 

arch.własne
arch.własne

Powyżej „Śmierć Leszka Białego na koniu pod Gąsawą (z rąk Krzyżaka) autorstwa Marcina Rożka, polskiego rzeźbiarza i malarza, profesora Szkoły Sztuk Zdobniczych w Poznaniu, a prywatnie przyjaciela Pradziadka mojej Kuzynki – Stanisława Haertle.

ach.własne
ach.własne
arch.własne
arch.własne
arch.własne
arch.własne

100 letnia kopia obrazu König Friedrichs II. Tafelrunde in Sanssouci – autorstwa: Adolph von Menzel. Rosjanie oswobadzając Krotoszyn, w którym mieściła się willa dwa razy Pradziadka mojej Kuzynki – Czesława Robińskiego, architekta i budowniczego, wypili całe wino z piwniczki z winami i zawiesili ten obraz na haku, przebijając go. Podczas renowacji obrazu celowo pozostawiono język, ślad po haku, jako świadek owej historii.

Łazienka? A i owszem! Bardzo glamour!

arch.własne
arch.własne

Zakątek kuchenny zawsze chętny do zrobienia kawy.

arch.własne
arch.własne

Ulpianus mawiał „Twarde prawo, ale prawo”. Bez wątpienia dobrze jest pochylać się nad nim w przyjaznym wnętrzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *